sobota, 16 czerwca 2012

Prawie turniej

Witam, dzisiaj z Hazetem postanowiliśmy wybrać się na turniej. No dobra tak właściwie to wczoraj w nocy przez telefon go jeszcze namawiałem, ale udało się i pojechaliśmy lekko zmęczeni wieczorem poprzednim. Turniej na 1200pkt, standard zakaz dublowania elit HS i FA i tym podobne bajery. Poszedłem z jak się okazało zajebistą dla mnie rozpiską, acz szczerze mówiąc dość typową. Mianowicie miałem:

CCS 4x melta chimera
Pluton I
PCS 4x melta chimera
IS laska chimera
IS laska chimera
Pluton II
PCS 4x melta chimera
IS komisarz 2xPW autocannon
IS PW autocannon
IS PW autocannon
2x Hydra
Leman Russ battle tank z HB

Jak widać niczego nazbyt odkrywczego tutaj nie stworzyłem, ale np po poprzednim turnieju doszedłem do wniosku że najzwyklej w świecie miałem za dużo piechoty, więc wyrzuciłem jeden IS z 1. plutonu. Zrobiłem to bo chciałem wstawić i Lemana i 2x Chimerę dodatkowo do rozpy na 1000pkt na której bazowałem. Scenary były trzy: anihilacja, znaczniki 4 z dziwnym wystawieniem (trójkąty) i znaczniki 3 przez środek stołu i pitched battle. Teraz tylko szybko wyjaśnie czemu post nazywa się 'prawie turniej'. Jest tak dlatego, że było na nim z tego co pamiętam 6 do 7 osób, z czego jedna poszła po 1szej bitwie. No ale jak sie nie ma co się lubi to się lubi co się ma. I tak każdą bitwę mieliśmy grać z kim innym.
Oczywiście w pierwszej trafiłem na Hanyza, z którym to gram co tydzień. Nie będę długo się rozpisywał, powiem jedynie, że bitwa poszła średnio. HZ miał 10xAssault, 10x taktyk w rhino 5x taktyk w Razorze z Librą, Vindyk, Dred ML Laska i skład scoutów. W pierwszej turze za stół uciekł Assault Squad Hazeta, co mnie ogromnie ucieszyło. Wbiłem też stunna na Vindyku. Myślałem, że bitwa pójdzie gładko, ale w kolejnej turze wypaliłem wszystkim w Rhino, które jakby zeszło to wkładka miała dostać z Lemana na twarz, ale Rhino o dziwo przeżył. No więc ta bitwa była małą kompilacją faili jak widać, ale ogólnie nie jest źle. Efekt 11-9 dla mnie. Co do przemyśleń mających mniejszy związek ze szczęściem... Popełniłem mały błąd bo raz dałem się zaszarżować Dredowi bo miałem nadzieję że coś mu zrobie z melt na długim (głupi ja), i 2xIS z laskami stał trochę poza bitwą. Co prawda miał strzelać, ale za każdym razem jak penetrowałem Vindyka to zbijał coverem, więc no poza tą ucieczką Assaultów szczęście kilka razy pomogło Hanysowi ratując go, bo Leman też z 3 razy spenetrował Vindyka i zawsze stunn -.-.
Druga bitwa, z Space Wolves. Szczerze, to pierwszy raz grałem z SW i bałem się że zaleją mnie toną dziwnych rzeczy. Miał Thunderwolf cavalry z lordem, Rune Priesta, 2x Grey Hounterów w Rhino ze sztandarem i meltą, Long fangi z ML i Wolf Guarda razy 3.
Adam ustawił swoje znaczniki oba niedaleko od siebie w swojej strefie, ja zrobiłem powiedzmy podobnie. Stwierdziłem, że nie będę się ustawiał od razu na znacznikach, bo będą to podwójne kąski dla przeciwnika i dopiero na końcu chciałem wbić się na nie. Adam miał zgaduję plan zająć znaczniki GH w rhinosach (swoje) a moje kontestować/odbić oczywiście nie scorując Kawalerią. Plan mu się troche posypał, bo w pierwszej turze padł już pierwszy jeździec i chyba jeden dostał wounda. Do tego na prawej flance Jeden Rhino immobil drugi wrak co nie powiem wielce mnie ucieszyło, bo przez chwilę myślałem, że pojedzie do mnie jednak, a tak to nie miał wyboru. Tu właśnie niejako problem jego rozpiski się ujawnił, bo było go okropnie mało i miał tylko 2 troopsy. Niby nie było zasady że jeden scoring zajmuje tylko 1 znacznik, ale to nadal tylko 2 troopsy. Wilki zdążyły jeszcze raz przyjąć ostrzal został tylko Lord i wygonił mi za stół jeden blob, na szczęście ten tańszy 2xIS Laska, ale i tak bolało. Potem zszedł z +-70 latarek. Potem fangi sukcesywnie przyjmowały ostrzał, chociaż raz wszystkim w nie strzeliłem i nic nie zrobiłem -.-. Ale na prawej zostało go niewiele zimobilizowany Rhino i troche GH w 2 składach sukcesywnie przyjmujących na klatę lasery i battle cannona. Do tego wysłałem tam jedną pustą chimerę i jedną z PCS, żeby trochę namieszać i jak się okazało opłaciło się. Nie dość że w 5 turze te chimery zdjęły ostatnie Rhino, to podjechały na znacznik zajmując go, bo Adam zajął ten drugi. Bitwa poszła bardzo po mojej myśli, wynik 18-2.
Trzeciej bitwy trochę nie chciało mi się grać, więc ustawiliśmy się ze Stasiem któremu też się nie chciało (w sumie to on wyszedł z tą ideą) 10-10. Ciężko powiedzieć jakby poszło.

Co do przemyśleń nt. jednostek...
Jestem bardzo zadowolony z ilości pestek jakie generuje ta ilość żelastwa plus latarki. Naprawdę moc. Ogólnie 5 Chimer to chyba będzie teraz minimum na te punkty bo po przemyśleniu co innego mogę za to kupić? 2xIS? po co...
Kolejna kwestia, to że chyba w poprzednich bitwach zbytnio polegałem na piechocie, w sensie że niby były 3x chimera z meltami, niby były hydry, ale zawsze próbowałem upchnąć 2x Pluton wypchany po brzegi ludem (w każdym 3xIS). Teraz doszedłem do wniosku, że najlepsza opcja to 3xIS ten combatowy bo jestem jego wielkim fanem, a do tego 2xIS ten 'strzelecki', którego jednym zadaniem jest naparzanie z lasek.
Leman, miał wzloty i upadki, ale jednak jestem zadowolony z tego co robił. Ten plac z AP3 na wszechobecnych Marinsów jednak przydatny jest.
A no jedyną bolączką był brak dalekosiężnego PPancu zdolnego zaszkodzić AV12+ no ale nie wiem czy to nie wynikało z rozstawienia. Po prostu laski nie miały czystego strzału na nic, a Dreda też coś usiec nie mogłem. Może się mylę, trzeba to będzie przetestować jeszcze, ale cały czas wyobrażałem sobie moją ulubioną Manticorę jakby miała pole do popisu w tych sytuacjach ignorując LOS.
Dzięki jeśli komuś chciało się to przeczytać, pozdro!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz