środa, 23 maja 2012

Death from above!!

NOWOŚCI!


Witajcie! Dzisiaj, w przerwie od nauki do nieubłaganej sesji, wchodzę do internetu, obczajam niusy, a tu widzę ciekawe, oj bardzo ciekawe rzeczy. Ostatnio sam kupiłem sobie Valkyrie, bo bardzo podoba mi się opcja samolotów/latajek śmigających ponad polem bitwy, uważam, że pasuje to do Wh40K i ulepszy rozgrywkę. Wprawdzie fajnie było grać jedną z dwóch armii posiadających takie cacka, ale nie ma co ukrywać, że raczej każda z nacji używa takich pojazdów, bo jak wiadomo z np nowoczesnego pola bitwy, oddziały łatwiej i szybciej  przemieszcza się drogą powietrzną, a i wsparcie ogniowe udzielone z drona/śmigłowca/odrzutowca jest w większości przypadków lepsze i szybsze. 

To co widzimy na zdjęciu powyżej, z lewej strony, to Space Marine Stormtalon. Przez wielu uważany jest, za brzydkiego, ale moim zdaniem wpasowuje się w styl armii, a do tego sam w sobie dla mnie jest ładny, ot sprawa gustu. Może być wyposażony, wg tego co widać na zdjęciach, w T-L Assault Cannon, i wymiennie Laski, H. Bolce, Typhoona MLa i  coś innego, możliwe, że zwykły Missile Launcher, za mniej punktów niż Typhoon, czas pokaże. Pewnie będzie to taki nie za drogi pojazd szybkiego wsparcia ogniowego, bo TL-Assault Cannon i np 2x H. Bolter albo 2xTyphoon ma niezłego kopa. 

Po prawej za to jest coś dużo innego. Mamy tu trzy różne Orkowe samoloty. 

Pierwszy- Blitza Bomber. Muszę przyznać, że jest piękny. Dizajn jest naprawdę świetny, duża dbałość o szczegóły, no GW postarało się tym razem. Blitza-Bomber, czy to plus pochylony-nurkujący wygląd nie przywodzi nam na myśl starego poczciwego Junkersa Ju 87 Stuka-Sztukasa? Jak widać, ma jakieś bombki -wielkie rakiety, co do których nie chce strzelać za bardzo, ale przeczuwam, że będą miały dużą siłę, może p-pancerną, bo są tylko dwie. Plus coś co wygląda jak Auto Cannon na skrzydłach i Big Shoota z tyłu. 

Drugi- Dakkajet. To pewnie będzie coś z uderzeniem p-piechotnym, myślę, że coś w stylu latającej pestkownicy. Aczkolwiek okazać się może, że będzie to coś w stylu latającego pojazdu z Auto Cannonem, bo na to wyglądają te boczne bronie. Znowu nie zgaduje za dużo, ale pewne jest, że troche pestek z niezłą siłą ognia pewnie będzie w stanie wystrzelić. 

Trzeci- Burna Bomber, to coś chyba w stylu B-17 latającej fortecy. Na górze jakaś obrotowa Big Shoota, z  przodu jakiś T-L gunik, a pod skrzydłami bomby, które po nazwie pojazdu wnioskuję, że są przeciwpiechotnymi bombami-rakietami zapalającymi, a.k.a. napalm. 

I jeszcze coś!


Mamy ponadto Nekrońskiego Doom Scythe/ Night Scythe. Szczerze mówiąc ten podoba mi się najmniej, ale to może dlatego, że Nekroni średnio mi leżą. Nie będę się więc  nad nim rozwodził, bo szczerze mówiąc nie wiem za wiele o Nekronach. Jedynie komunikuję, że coś takiego zostanie wypuszczone, a staty z tego co wiem są w Codex: Necrons, więc odsyłam w tym kierunku.
To wszystko na dziś, pozdro,
Knade.

wtorek, 22 maja 2012

UWAŻAJ NA KEBAB cz. I


Tak oto rozpoczynamy serię trzech artykułów autorstwa Chrzana Majo Chrzanowskiego. Nie będę więcej zapowiadał, niech tekst się obroni, bo ciekawy. Można czytać.

PIERWSZY RAZ Z NIĄ

Każdy z nas zaczynał i pojawiało się przed nim kilka oczywistych pytań jaką wybrać frakcje,? co kupić jako pierwsze? i gdzie.? I wbrew oczekiwaniom odpowiedz na żadne z nich nie jest prosta, ale postaramy się odpowiedzieć na część tych pytań w miarę prosto, ciekawie i nie zawsze w najbardziej  oczywisty sposób...

Pierwszym z pytań na które trzeba sobie odpowiedzieć to którą z nich wybrać gdy wszystkie są tak śliczne? Teraz na to pytanie są dwie odpowiedzi: ta mniej i bardziej pragmatyczna wszystko zależne od tego, którą częścią mózgu myślicie, tą ścisłą czy abstrakcyjną. Ważne dla tej odpowiedzi jest to czy miałeś wcześniej kontakt z jakimkolwiek systemem bitewnym, a dlaczego to takie ważne?  Bo jeśli tak, wiesz z czym to się je. Czy wolisz walkę patrząc komuś w oczy z kilku centymetrów pokazując siłę swego młota  bojowego  czy wolisz obserwować pole bitwy przez celownik optyczny swojego karabinku magnetycznego i razić wroga z takiej odległości by nie wiedział kto przysłał mu pocałunek śmierci. Jeśli nie miałeś  do czynienia z taką zabawą udaj się do najbliższego sklepu z tego typu artykułami z prośbą w stylu ”chce zobaczyć co to jest i czy mi się to spodoba”. Dość trywialne ale jeśli nawet sam sklep nie zagwarantuje Ci czegoś takiego, daje głowę że ustawią cie na spotkanie z osobą, która nie dość, że Cie wprowadzi w  to olbrzymie uniwersum a i odpowie pewnie na każde z miliona pytań, które pojawią się w twojej głowie. OK czyli przebrnąłeś już przez pierwszy etap i zdecydowałeś się na armie jakiegoś typu do tego rozpatrzyłeś wszystkie za i przeciw i zdecydowałeś się na  tabletkę koloru niebieskiego lub czerwonego i jesteś gotów zatracić się w tym, co przed tobą. Przyszło nam teraz do wybierania frakcji a że wole zacząć od tego bliższego mojemu sercu, tego mniej pragmatycznego podejścia, czyli mówiąc po prostu wizualnie. Z armii które pasowały do mojego pomysłu i stylu gry wybrałem tą która wpadła mi w oko i aż wstyd się przyznać zdecydował wizerunek. Wielu powie że to błędny sposób i zna lepszy ale bądźmy szczerzy, nie ma złotego środka i każda osoba zrobi to trochę inaczej. Taki artykuł może go tylko naprowadzić na właściwą drogę a zakocha się w tej, która mu najbardziej odpowiada. Dobrze, koniec tej delikatnej grafomani, wróćmy do tematu rozważań i naszego drugiego sposobu.  Ten drugi bardziej pragmatyczny odeśle was do olbrzymiego kompendium wiedzy jaką jest Internet, a tam przyjdzie wam przeczytać kilkadziesiąt artykułów dlaczego akurat ta armia lub właśnie dlaczego nie ta, co jest jej zaletą lub jakie ma słabe punkty i wybrać tą którą będzie waszą pierwszą, odbierze wam wianek niewinności, odda się w wasze ręce i przejdzie z wami przez pierwsze zadymione i nieco okrutne bitwy i obyście patrzeli  na nie z góry jako zwycięzca. Oczywiście wiem że oprócz poruszonych tu elementów istnieje dużo więcej jak na przykład to, czy szukacie frakcji która w pierwszym kontakcie jest łatwa i przyjemna, czy tej która od początku wymaga dużo, nie dając w zamian wiele, lecz po kilku schadzkach pokaże wam więcej niż byście się mogli spodziewać. Jestem przekonany że nie  potrafił bym grać armia która jest obecnie najsilniejsza w świecie wojen imperium, ale ani nie jest dla ciebie tą najatrakcyjniejszą wizualnie i tą którą prowadząc spełniasz się podczas gry, bo to znaczy, że nie gra a zwycięstwo jest twoim hobby i tak dobrnęliśmy do końca części pierwszej. W najbliższych dniach następne.

Z wyższym dobrem M.A.J.O

czwartek, 17 maja 2012

Różności

Cześć, ostatnio zagrałem pierwszą bitwę lataczem. Wystawiłem Vendettę, chciałem przetestować jej możliwości bojowe, więc wrzuciłem do środka Vetów z 3x meltą, ale nie dane było mi za bardzo sprawdzić jej możliwości. Tzn, nie żeby nie zrobiła tego co po części miała. Otóż po ruchu 24" wywaliła wkładkę która rozniosła Land Raidera w pył. To się udało. Ale teraz lepsze. Ogólnie to wystawiłem ją na stole, bo rozpoczynałem, tzn wygrałem rzut na rozpoczęcie. Ale Hazet sprytnie rzucił 6 na przejęcie inicjatywy i zaczął się syf. W tym wypadku, w scout movie poleciałem flat outem, żeby mieć chociaż tego covera. W kolejnej turze właśnie rozwalony został Landek, i jadacy za nim Rhino. Niestety, turę później Vendetta postanowiła odsunąć się, żeby nie dostać szarży/ostrzału z bliska etc i do tego stwierdziłem, że to może odciągnąć jakieś siły Marynat jeśli zdecydują się gonić tą Vendette, a jeśli by mi ją zaszarżował i nic nie zrobił (na składzie SMów nie było żadnych melt/melta bomb etc) to bym uciekł i przez takie działanie odciągnął na 1-2 tury skład Marinsów od miejsca gdzie ich nie chciałem. Hazet postanowił gonić Vendettę tymże składem, i zaszarżował ją. Z 8 kraków trafiających na 4+, penetrujących na 5+, robiących mi coś co mi nie pasi od immobila, czyli znowu 4+, wysadził ją... Więc test Vendetty skończył się właśnie wtedy. Jestem w miare zadowolony i widzę potencjał, bo wkładkę dowiozła tak jak miała.
W ogóle graliśmy anihilację, rozstawienie spearhead. O tyle co mnie to cieszyło, bo miałem szansę mocno uszczuplić Hazeta w pierwszej-drugiej turze, to jak przejął inicjatywę i zrobił multicharge Vanguardami z tego co pamiętam (mogą szarżować po DS, byli w drop podzie) to już było słabiej bo odeszło strzelanie, a do tego miał jakby turę jazdy do przodu, a nie, że już w strefie dostał. No co zrobić, ugrałem remis i jestem z tego szczęśliwy, bo bitwa szła typowo nie po mojej myśli, ale się udało.

Z innych informacji, plotki o 6 Edycji zaczynają być męczące. Codziennie nowe, sprzeczne ze sobą. Nie chodzi o to, że mi się nie podobają, bo w większości czuć, że 6 Edycja będzie dobra, ale np dzisiejszy donos na BOLSie, o wound allocation mnie zdziwił. Jakby ktoś nie czytał, chodzi o to, że np strzelając z składu który ma 2x bolter i laskę w skład dajmy na to Gwardii, i raniąc 3 razy, gracz otrzymujący rany, przypisuje je jak chce, ale uwaga tylko w obrębie trzech najbliższych siebie modeli. Troche to dziwne, przedłużające rozgrywkę i wprowadzające jakiś niepotrzebny aspekt, który moim zdaniem całkiem sprawnie jest w WH40k rozwiązany. I teraz do czego dążę, a mianowicie, że ta plota na 90% jest zmyślona, ale wprowadza taki zamęt, jak każda inna zresztą.

W przyszły weekend możliwe, że będę już po sesji, możliwe, że zostanie mi tylko jeden egzamin i to prosty w miarę, więc planuję wypad na turniej. W najbliższym czasie wrzucę kilka rozpisek, które zacząłem wymyślać. Format jeśli mnie pamięć nie myli- 1700pkt.
pozdro, yo, knade

środa, 9 maja 2012

Valkyrie-Vendetta round I

Witajcie, dzisiaj otrzymałem pudełko z Valkyrie i oczywiście od razu ją złożyłem. Zostawiłem niesklejone jedynie bronie, bo cały czas prowadzę walkę w głowie między Valkyrie a Vendettą.
Otóż, na początek, wielką zaletą tego pojazdu, niezależnie, której wersji, jest to, że może transportować 12 ludzików, jest fast skimmerem, więc może strzelać po ruchu i flat outować 24 cale, a do tego wyrzucać wkładkę przy flat oucie.
Teraz przejdźmy do dwóch wariantów:
Vendetta... 130p, 3 T-L Lascannony mówią same za siebie, siła ognia przeciwko np Rhinosom, Predatorom nawet, czy Chimerze jest świetna, zwłaszcza, że o czym nie wspomniałem ma scouta, więc np outflankujemy taką Vendettą i pykamy wyżej wspomniane czołgi od tyłu, co zwiększa nasze szanse. Jednak 3 TL Laski mogą okazać się w przypadku fast skimmera który ma duże problemy z łapaniem covera przerostem formy nad treścią. Do tego, żeby zutylizować 3 lascannony możemy ruszyć max 6 cali co nie pomoże nam w dostarczeniu melt do wroga. Tak więc muszę Vendette potestować, ale na razie mam mieszane przemyślenia. Jej wartość w strzelaniu anti-infantry też jest dosyć niska no ale przyjmijmy, że nie jest to priorytetem Vendetty.

Co do Valkyrii to sprawa ma się troszkę inaczej. Nie biorę oczywiście pod uwagę wersji z rakietami, tylko z multiple rocket pods. Wystawiając Valkyrie z multiple rocket podami i multilaserem płacimy 130 punktów, mamy pojazd który opłaca się wrzucić np w outflank, a gdy przyjdzie na niego czas ruszyć 12 cali, wywalić melty, i strzelić ze wszystkiego co bozia dała. Pamiętajmy bowiem, iż multiple rocket pody mają siłę 4 i są dwa, więc ze składem melt w środku mamy taką samodzielną grupę bojową, która postraszy piechotę i pojazdy.

Odpowiedź na pytanie, będące tematem tego wpisu, mianowicie Valkyrie czy Vendetta, pozostawiam wam. Konkluzja z mojej strony jest taka, że nie przekreślałbym z góry Valkyrie tak jak większość graczy, bo może ona mieć swoje zastosowania, które zamierzam znaleźć, a przynajmniej spróbować. Jeśli ich nie znajde, dam wam znać, pozdro!
Knade.

sobota, 5 maja 2012

Relacja part II

Witam, sorry za tą tygodniową przerwę, ale postaramy się tego nie powtarzać. Pisałem, że pojawi się 2ga część relacji z lokala w Bardzie i tak się właśnie dzieje. Jak wiecie 1sza bitwę przegrałem, ale też zrobiłem z niej dużo fotek. Z drugiej i trzeciej bitwy niestety zdjęć nie mam, a były to na pewno lepsze bitwy z mojej strony niż pierwsza.

II bitwa z Blood Angelsami. Dawn of War 3 Znaczniki.
Storm Raven
Furioso Dred
Reclusiarch
Devastatorzy z tego co pamiętam 2xlaska 2xmissile launcher
5 Assaultów z flamerem czy meltą i fistem
5 Assaultów z flamerem czy meltą i fistem

Bitwa dość śmieszna, ale dlaczego okaże sie za chwilę. Ja zacząłem, wziąłem stronę z ruinką po prawej i dużym kraterem z płotem po lewej. Na samym środku stołu impas, po jego stronie wielka ruina po prawej a po lewej olbrzymi impas. Znaczniki w linii prostej na środku stołu. Wystawiłem cały pluton-30 typa, ten 'strzelecki', z 3xLascannonem i Chimerę z PCS od tego plutonu. Blob poszedł w ruinę po prawej, a Chimera przywarła do góry na środku stołu spychając strefę rozstawienia przeciwnika. Rywal wystawił chyba jedną 5 Assaultów z Reclusiarchem za impasem po lewej.
I. W pierwszej wjechała reszta, 2gi pluton wszedł w krater po lewej w oczekiwaniu na późniejszy marsz po objective, Hydry wjechały po prawej za ruinę gdzie znajdował się 1szy pluton, a pozostałe 2 Chimery z PCS i CCS wjechały środkiem i skierowały się do tego impasa w centrum.
Przeciwnik w swojej Stormravenem z Dredem i 5 ASM zboostował przelatując po prawej od tego impasu na środku, praktycznie zatrzymał się trochę od 1szego plutonu. Zdecydował sie zrzucić Dreda i ASM, co chyba nie było najlepszą decyzją. Drednot wpadł w pluton i zniknął, 5 ASM spadło ładnie ale mogli jedynie strzelać, więc nic nie zrobili.
II. W mojej turze, kiedy już Dred się rozbił, skoncentrowałem się na Storm Ravenie, a na szczęście miałem czym go ugryźć. Hydry go zimmobilisowały, miał też urwaną broń i nie mógł strzelać w następnej turze. 5 ASM przyjęło też kilka strzałów na klatę z jakiś melt etc i został jeden. z 2giej strony pluton z Autocannonami prowadził jakiś tam średnio skuteczny ostrzał chyba Devastatorów.
Przeciwnik ciut załamany niepowodzeniem ataku, po prostu leciał w moją stronę pozostałymi składami, po lewej. Ostrzał był chyba nieskuteczny, ale jeden ASM wszedł w combat z plutonem po prawej, tym w ruinie. Zabił chyba dwóch, ja nic ale zdałem liderke. Wbiłem mu z 3-5 woundów a on zdał wszystkie sejwy like a boss.
III. W trzeciej podszedłem na zasięg zapid fire po lewej do składu 5 ASM i Reclusiarchy, po prawej stałem po mialem pluton w CC, a Hydry miały zdjąć Storm Ravena. z Rapida padło chyba wszystko prócz reclusiarcha na 1 woundzie, Storm Raven spadł, Devastatorzy też z czegoś dostali i zeszli dwaj chyba. W CC nadal nic po prawej!!!!!
W jego turze wiele mu nie zostało, zaszarżował na pluton po lewej Raclusiarchą, po prawej strzelał do czegoś Devastatorami ale chyba nieskutecznie. W CC po prawej nadal NIC, ale Raclusiarcha odbił się od Power Weaponów Kommisarza i 3 sierżantów.
IV. Ze strzelania padli ostatni Devastatorzy, w CC po prawej nadal nic...
Jego tura, tylko CC po prawej. Na szczęście wreszcie zjadłem 1 ASM 30 osobowym plutonem, sukces! Straciłem łącznie 11 Gwardzistów, on całą armię i miałem 3 znaczniki. 20-0 dla mnie.



Następna bitwa to miało być 4 czy 6 znaczników symetrycznie rozłożonych po stole, ale organizator turnieju stwierdził, że wyżynka jest fajniejsza. Przed bitwą policzyliśmy z chrzanem, że mamy tyle samo punktów i że pewnie zagramy ze sobą. Tak się stało i graliśmy razem. Chrzan-Tau. Scenar jak mówiłem wyżyna, rozstawienie pitched battle. Stół średnio zastawiony, w każdej strefie jakieś górki, jakaś ruina, a na środku z lewej jakiś posąg-monolit, na środku ruinka a po prawej mała górka.

Rozpiska Chrzana:
Commander z Bodygurardem na plasmach plus missle pody plus shield drona
2 Suity z TL fusionami plus 1 flamer plus shield drona
2x Piranha
6xFW
6xFW
12 Krootów
Hammer
Hammer

Wygrałem 3ci raz na turnieju inicjatywę i wybrałem, że bede 1szy. Rozstawilem jeden pluton na jednej górce, drugi w ruinie na 1szym piętrze, skąd mieli w miare niezły widok. Hydry stały po prawej z PCS z flamerami, na wypadek outflanku Papug, daleko z prawej koło plutonu z laskami na górce wystawiłem też CCS z meltami a drugi PCS za plutonem na środku. Chrzan dał dużo w rezerwy, na stole był 1 skład Suitów, 2 Hammery.
I. Stoje jak stałem, shake na Hammerze, 2gi bodajże immobil, co mnie akurat troche wkurzyło, bo temu czołgowi to dużo nie zmienia, a eliminuje zastanawianie się nad jakimiś głupimi akcjami, bo wtedy już może robić to co ma czyli stać, strzelać i i tak mieć covera z więcej niż 12 cali.
Chrzanowski w swojej zabił paru gwardzistów, ale bez szału. Dużego ruchu po żadnej stronie nie stwierdzono.
II. Znowu stoję, shake chyba znowu na hammerze, szału ni ma, możliwe jedynie, że to w tej turze jeden z hammerów stracił Railguna co już jest sukcesem.
Tau w tej turze nie pamiętam dokładnie co zrobili, chyba spadły 2 Suity z TL Fusionami i rozwaliły obie Hydry, to bolało. Poza tym pewnie kilku Gwardzistów i tyle.
III. Ja w swojej chyba zostawiłem tylko 1 Suita na 1 woundzie na tej prawej stronie gdzie spadły moje Hydry, a poza tym pewnie jakis shake/stunn na Hammerze.
Chrzan rzucił niezle na rezerwy i wyszły krooty ale jak już Hydr nie było to oczywiście po lewej gdzie stał pluton. Procz tego 1 skład FW się pojawił. Papużki weszły w combat  z plutonem zabiły 4 czy 5, ja zabiłem chyba z 8-9 i Krooty uciekły. Aa, weszły też Piranie ale nie miały jeszcze do niczego zasięgu i podleciały za mały impas.
IV.
Chimera strzeliła do schowanych Piranii jedna shake, możliwe ze hammer dostał znowu shake ale nie pomnę. Chimera z CCS na prawej wyjezdza zeby strzelać do FW na wielką ruiną na środku ale zdejmuje tylko jednego.
Chrzan zdjął Chimerę CCS na lewej z Piranii wystawiając je na prawie pewną śmierć, procz tego bez rewelki.
V. Piranie padają, może kilku FW.
Tau chyba zabijają wszystkich z CCS prócz Commandera na 2 woundach. Procz tego nic.
Wynik to remis z małą przewagą w małych punktach dla mnie, może z 200mp. Dobra bitewka acz lekko statyczna. Stwierdziliśmy, że trochę się smyraliśmy całą grę i wynik to pokazuje, bo dużo na stole zostało. Dzięki za grę Chrzan!

Pozdro,
Knade.