W tym felietonie zamierzam podjąć temat dość nie pewnej przyszłości armii TAU. Sprawą oczywistą jest to, że chciałbym również poruszyć temat domniemanego nowy podręcznik dla DOMINIUM, lecz nie w formie plotek i licznych doniesień i spekulacji co się w nim znajdzie, a w formie chłodnego, niekorzystnego, i oczywiście całkowicie subiektywnego punktu widzenia.
Myślę, że ważny dla czytelnika jest fakt, że od około pół roku gram tą armią, a nieco dłużej jest ona w kręgu moich zainteresowań. Warte odnotowania jest to, że mało która armia daje tyle radości z gry i szaleństw w czystej formie po wygranej, co w miarę dobitny sposób wyrównuje nam to, iż armia nie wybacza błędów, i powiedzmy to sobie szczerze, nie należy do najprostszych i najbardziej grywalny frakcji w grze. Więc zawirowanie wokół niej budzi u mnie równie duże emocje.
„Nowy podręcznik ”- i w tle słyszę okrzyki radości, piski młodych, acz pięknych dziewczyn i jęki nienawiści innych frakcji, ale czy na pewno potrzebujemy podręcznika? Niby dziwne pytanie, ale uważam, że warto je postawić. Według mnie nowe arcydzieło wydawnicze GW może nam, pogrążonym w wyższym dobrze, przynieść więcej problemów niż powodów do radości. Największą obawą rodząca się w mojej małej, dziwnej główce, jest to, że przypadkiem nowy podręcznik może wyjść aż za mocny. Mogliśmy zaobserwować to już nie raz. W takim wypadku armia, która wymagała od nas wiele trudu, jednocześnie potrafiącą się pięknie za ów trud odwdzięczyć, otrzymamy przytępawy samos-tuj. Po tym jedyne, co nam zostanie to rzucanie toną kość i wiara w to, że coś nam tym razem nie wyjdzie. Dość bolesna wizja prawda?
Ale i tak może być. Jeśli sprawdzi się ten scenariusz to zamiast gry czymś elitarnym i wywoływaniem reakcji graczy turniejowych typu: „O patrz! On gra TAU”, otrzymamy dość pogardliwe spojrzenia i komentarze w stylu „Te, patrz, kolejny z tym szwunksem”... Nie wiem czy wtedy nadal by mnie to satysfakcjonowało. W końcu decydując się na tę armię, wybieraliśmy pewną specyfikę gry. Wiem, że wcale tak być nie musi ale może.? Żeby nie ograniczyć się tylko do bezpodstawnej krytyki, przedstawię, według mnie, najlepsze rozwiązanie, a jest nim ERRATA!
„Co, jak, dlaczego?”. Już spieszę z wyjaśnieniem, lecz najpierw zajmijmy się oceną plotek. Co ma dać do dyspozycji nam, graczom nowy podręcznik, cóż za zabawki trafią do nas wraz z nowym wydaniem? W ręce, a raczej przed oczy trafiło mi wiele tego typu nowinek, niusów i przecieków, ale zajmę się tylko tymi, które pojawiły się w większości z artykułów, i to w miarę podobnej formie. Naliczyłem ich aż cztery.
Pierwszy to... Uwaga, uwaga. Snajperskie Suity. W pierwszym momencie wyśmiałem i skreśliłem, ale doszedłem do wniosku, że jeżeli była by to możliwość wykupienia Rail Rifle, takiego jak u patfinderów albo w delikatnie ulepszonej wersji, była by to opcja warta rozpatrzenia, a w innym wariancie, o ile nie było by to coś iście innowacyjnego to nie rozumiem pomysłu. Przykro mi, ale po prostu nie rozumiem.
Drugą z częściej powtarzanych plotek jest transporter, który będzie dawał nam opcje przewożenia Suitów i w tym miejscu nie mogę sobie pozwolić na nie zbesztanie tego pomysłu, bo ktoś kto rozsiewa takie plotki albo nie jest świadomy, że Suity mają odskoki, deep strike i nie nadaja sie do walki wręcz albo wie coś czego my nie wiemy, bo wożenie Suitów w czymkolwiek jest nie dość, że bezużyteczne to i była by to strata punktów w najczystszej formie. Chyba, że powstały skaczące puszki do walki wręcz ale tu ocieramy się o inny temat, który mnie drażni, bo coraz częściej słychać głosy: dajcie TAU jednostkę do walki wręcz. Niestety muszę przeciwko temu zaprotestować, bo jeśli grasz tauami to wiesz że to w ogóle nie pasuje to do ich doktryny wojennej, a i w ich historii za walkę wręcz częściej karano niż nagradzano. Jeśli zleży ci na CC to winien byś być graczem SW lub innej odmianą Marinów i tyle.
*(wiem że te słowa będą na pierwszy rzut oka przeczyć tezie wygłaszanej w dalszej części ”felietonu” ale tam chodzić będzie o grywalność już istniejących figur, a nie o nowe jednostki do CC).
Wracając do tematu, trzecia z częściej pojawiających się pogłosek to możliwość wykupowania na składach FW ciężkich broni i pomimo tego że byłoby to całkiem ciekawe to powiem tak jak wcześniej: kurcze grasz taką a nie inną armią ,a w tej każda jednostka ma ściśle określony cel, zadnie i możliwości. i tyle w temacie. Zwykła szóstka FW nie ma potężnej siły ognia i nie przedstawia olbrzymiej wartości bojowej. Lecz za każdym razem jak na nich patrzę odnoszę wrażenie, że właśnie tacy mieli być. Oczywiście, tak jak nadmieniłem wyżej jest to subiektywna opinia i nie musicie się z nią zgadzać. Ostatnim z szerzej poruszanych wątków są Demiurdzy czy jak ich zwał, ale nie zamierzam się rozwodzić w ich temacie, bo nie wiele z artykułów było na tyle treściwych lub pewnych, by je cytować. Więc z ciekawością oczekuje na nich i to co za nimi się kryje. O ile w ogóle się pojawią, bo polityce GW dotyczącej nowych podręczników zawdzięczamy tonę plotek i spekulacji , a GW i tak wydaję to co chce :).
Teraz nadeszła pora na wytłumaczenie się z dość nietypowej tezy, że wystarczyła by ERRATA a nie cały podręcznik. Wielu z czytelników, o ile tacy są, zapyta się jak doszedłem do tak dziwnego wniosku, bo przecież, podręcznik jest jeszcze z czwartej edycji no i przecież jako frakcja ”trochę” odstaje od reszty. Według mnie kilka drobnych zmian mogło by wyrównać szanse TAU, a może i ożywić kilka niegrywalnych wcześniej figur. Należy wymienić zasady, które są pozostałościami po czwartej edycji jak na przykład te dotyczące target priority i zamienić je na takie, które mają odzwierciedlenie w nowej edycji i dają coś ciekawego tej armii. Kolejną z rzeczy do zrobienia, to manipulacja statystyk już istniejących jednostek. Pierwszymi do poprawki są Vespidzi. W ich przypadku należałoby dołożyć jeden atak lub ich blastery z assault 1 zmodyfikować na assault 2. Obydwie zmiany dokonane symultanicznie były by mile widziane, nawet za cenę podniesienia kosztu punktowego jednostki, a ta drobna modyfikacja mogło by skutkować tym, że cieszyli by się większą popularnością.
Krootom też przydał by się dodatkowy atak lub wyższa inicjatywa bo wartość tego współczynnika na poziomie trzy nie przeraża w szczególności u jednostek do walki wręcz, a może ciekawą opcją dla nich był by save w CC, co znamy z Dark Eldarskich Witchy . Nie dość, że zwiększyło by to ich przeżywalność, to pozwoliło by spisywać się świetnie w zadaniach jakie im zazwyczaj przydzielamy. W tym wypadku wystarczyła by jedna z zaproponowanych zmian. Twierdzę że jedna ingerencja w ich statystyki by wystarczyła, bo Kroot Houndy to jak na swoje punkty, rewelacyjna jednostka a zwykły Kroot jest po prostu dodatkowym życiem dla Ogara. Kolejną ze zmian przynoszonych przez takową Erratę byłoby pojawienie się nowego bohatera, bo pomimo że w kodeksie mamy ich aż pięciu dwóch w HQ i aż trzech imiennych, ale tak naprawdę jednego z dwójki HQ musimy wystawić by rozpiska była legalna, a drugi z nich Etheral, powiedzmy sobie, że za wiele nie daje swojej armii. Jeśli chodzi o bohaterów imiennych, to o ile Commander Shadowsun i Farsight w miarę ciekawi, tolatający staruch wprost przeciwnie. I tak nie zobaczymy ich raczej na stole, ponieważ ilość ograniczeń i warunków które niesie za sobą korzystnie z ich usług jest dość przytłaczająca. Najbardziej dokuczliwym z nich jest to iż wystawić ich można powyżej 1500 punktów a do tego kompletna zmiana schematu budowy armii przy Farsightcie nie wpływa to raczej na częstość jego pojawiania się na turniejowych stołach. Tak oto z pięciu możliwości rentowną opcją jest tylko jeden. Więc jedna nowa pozycja w HQ nie był by fanaberią, a i chyba nie została by źle przyjęta wśród fanów tego dominium. Następna propozycja była by zachcianką, mowa o kolejny pojeździe, zawsze mile widziany, oczywiście bardziej trafiony niż Sky Ray. Zmiany te dały by tej armii wystarczającą siłę i utrzymały by jej specyficzny klimat i zwiększyły by przyjemność z gry. Z pewnością, wymienione wyżej zmiany swobodnie zmieściło by się to w eracie i jednocześnie nie zajmowało by miejsca w kolejce wydawniczej GW dla jakiejś innej nowej armii lub kogoś, kto bardziej od nas potrzebuje nowego podręcznika. Trzeba zaznaczyć, że tego typu rozwiązanie było stosowne w przypadku Sisters of Battle, do których errata/podręcznik ukazał się na stronach wydawnictwa WD. Co prawda wydanie jej w tylu numerach WD jest dość nieporęczne ale można to zrobić lepiej.
Nie objawie wam odpowiedzi które z rozwiązani sprawdziło by się stanowczo lepiej bo przecież GW decyduje o tym co wydaje i kiedy, dbając o dobro IMPERIUIM ale czy jest to WYŻSZE?
Jak zawsze z wyższym dobrem M.A.J.O



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz