czwartek, 17 maja 2012

Różności

Cześć, ostatnio zagrałem pierwszą bitwę lataczem. Wystawiłem Vendettę, chciałem przetestować jej możliwości bojowe, więc wrzuciłem do środka Vetów z 3x meltą, ale nie dane było mi za bardzo sprawdzić jej możliwości. Tzn, nie żeby nie zrobiła tego co po części miała. Otóż po ruchu 24" wywaliła wkładkę która rozniosła Land Raidera w pył. To się udało. Ale teraz lepsze. Ogólnie to wystawiłem ją na stole, bo rozpoczynałem, tzn wygrałem rzut na rozpoczęcie. Ale Hazet sprytnie rzucił 6 na przejęcie inicjatywy i zaczął się syf. W tym wypadku, w scout movie poleciałem flat outem, żeby mieć chociaż tego covera. W kolejnej turze właśnie rozwalony został Landek, i jadacy za nim Rhino. Niestety, turę później Vendetta postanowiła odsunąć się, żeby nie dostać szarży/ostrzału z bliska etc i do tego stwierdziłem, że to może odciągnąć jakieś siły Marynat jeśli zdecydują się gonić tą Vendette, a jeśli by mi ją zaszarżował i nic nie zrobił (na składzie SMów nie było żadnych melt/melta bomb etc) to bym uciekł i przez takie działanie odciągnął na 1-2 tury skład Marinsów od miejsca gdzie ich nie chciałem. Hazet postanowił gonić Vendettę tymże składem, i zaszarżował ją. Z 8 kraków trafiających na 4+, penetrujących na 5+, robiących mi coś co mi nie pasi od immobila, czyli znowu 4+, wysadził ją... Więc test Vendetty skończył się właśnie wtedy. Jestem w miare zadowolony i widzę potencjał, bo wkładkę dowiozła tak jak miała.
W ogóle graliśmy anihilację, rozstawienie spearhead. O tyle co mnie to cieszyło, bo miałem szansę mocno uszczuplić Hazeta w pierwszej-drugiej turze, to jak przejął inicjatywę i zrobił multicharge Vanguardami z tego co pamiętam (mogą szarżować po DS, byli w drop podzie) to już było słabiej bo odeszło strzelanie, a do tego miał jakby turę jazdy do przodu, a nie, że już w strefie dostał. No co zrobić, ugrałem remis i jestem z tego szczęśliwy, bo bitwa szła typowo nie po mojej myśli, ale się udało.

Z innych informacji, plotki o 6 Edycji zaczynają być męczące. Codziennie nowe, sprzeczne ze sobą. Nie chodzi o to, że mi się nie podobają, bo w większości czuć, że 6 Edycja będzie dobra, ale np dzisiejszy donos na BOLSie, o wound allocation mnie zdziwił. Jakby ktoś nie czytał, chodzi o to, że np strzelając z składu który ma 2x bolter i laskę w skład dajmy na to Gwardii, i raniąc 3 razy, gracz otrzymujący rany, przypisuje je jak chce, ale uwaga tylko w obrębie trzech najbliższych siebie modeli. Troche to dziwne, przedłużające rozgrywkę i wprowadzające jakiś niepotrzebny aspekt, który moim zdaniem całkiem sprawnie jest w WH40k rozwiązany. I teraz do czego dążę, a mianowicie, że ta plota na 90% jest zmyślona, ale wprowadza taki zamęt, jak każda inna zresztą.

W przyszły weekend możliwe, że będę już po sesji, możliwe, że zostanie mi tylko jeden egzamin i to prosty w miarę, więc planuję wypad na turniej. W najbliższym czasie wrzucę kilka rozpisek, które zacząłem wymyślać. Format jeśli mnie pamięć nie myli- 1700pkt.
pozdro, yo, knade

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz