wtorek, 22 maja 2012

UWAŻAJ NA KEBAB cz. I


Tak oto rozpoczynamy serię trzech artykułów autorstwa Chrzana Majo Chrzanowskiego. Nie będę więcej zapowiadał, niech tekst się obroni, bo ciekawy. Można czytać.

PIERWSZY RAZ Z NIĄ

Każdy z nas zaczynał i pojawiało się przed nim kilka oczywistych pytań jaką wybrać frakcje,? co kupić jako pierwsze? i gdzie.? I wbrew oczekiwaniom odpowiedz na żadne z nich nie jest prosta, ale postaramy się odpowiedzieć na część tych pytań w miarę prosto, ciekawie i nie zawsze w najbardziej  oczywisty sposób...

Pierwszym z pytań na które trzeba sobie odpowiedzieć to którą z nich wybrać gdy wszystkie są tak śliczne? Teraz na to pytanie są dwie odpowiedzi: ta mniej i bardziej pragmatyczna wszystko zależne od tego, którą częścią mózgu myślicie, tą ścisłą czy abstrakcyjną. Ważne dla tej odpowiedzi jest to czy miałeś wcześniej kontakt z jakimkolwiek systemem bitewnym, a dlaczego to takie ważne?  Bo jeśli tak, wiesz z czym to się je. Czy wolisz walkę patrząc komuś w oczy z kilku centymetrów pokazując siłę swego młota  bojowego  czy wolisz obserwować pole bitwy przez celownik optyczny swojego karabinku magnetycznego i razić wroga z takiej odległości by nie wiedział kto przysłał mu pocałunek śmierci. Jeśli nie miałeś  do czynienia z taką zabawą udaj się do najbliższego sklepu z tego typu artykułami z prośbą w stylu ”chce zobaczyć co to jest i czy mi się to spodoba”. Dość trywialne ale jeśli nawet sam sklep nie zagwarantuje Ci czegoś takiego, daje głowę że ustawią cie na spotkanie z osobą, która nie dość, że Cie wprowadzi w  to olbrzymie uniwersum a i odpowie pewnie na każde z miliona pytań, które pojawią się w twojej głowie. OK czyli przebrnąłeś już przez pierwszy etap i zdecydowałeś się na armie jakiegoś typu do tego rozpatrzyłeś wszystkie za i przeciw i zdecydowałeś się na  tabletkę koloru niebieskiego lub czerwonego i jesteś gotów zatracić się w tym, co przed tobą. Przyszło nam teraz do wybierania frakcji a że wole zacząć od tego bliższego mojemu sercu, tego mniej pragmatycznego podejścia, czyli mówiąc po prostu wizualnie. Z armii które pasowały do mojego pomysłu i stylu gry wybrałem tą która wpadła mi w oko i aż wstyd się przyznać zdecydował wizerunek. Wielu powie że to błędny sposób i zna lepszy ale bądźmy szczerzy, nie ma złotego środka i każda osoba zrobi to trochę inaczej. Taki artykuł może go tylko naprowadzić na właściwą drogę a zakocha się w tej, która mu najbardziej odpowiada. Dobrze, koniec tej delikatnej grafomani, wróćmy do tematu rozważań i naszego drugiego sposobu.  Ten drugi bardziej pragmatyczny odeśle was do olbrzymiego kompendium wiedzy jaką jest Internet, a tam przyjdzie wam przeczytać kilkadziesiąt artykułów dlaczego akurat ta armia lub właśnie dlaczego nie ta, co jest jej zaletą lub jakie ma słabe punkty i wybrać tą którą będzie waszą pierwszą, odbierze wam wianek niewinności, odda się w wasze ręce i przejdzie z wami przez pierwsze zadymione i nieco okrutne bitwy i obyście patrzeli  na nie z góry jako zwycięzca. Oczywiście wiem że oprócz poruszonych tu elementów istnieje dużo więcej jak na przykład to, czy szukacie frakcji która w pierwszym kontakcie jest łatwa i przyjemna, czy tej która od początku wymaga dużo, nie dając w zamian wiele, lecz po kilku schadzkach pokaże wam więcej niż byście się mogli spodziewać. Jestem przekonany że nie  potrafił bym grać armia która jest obecnie najsilniejsza w świecie wojen imperium, ale ani nie jest dla ciebie tą najatrakcyjniejszą wizualnie i tą którą prowadząc spełniasz się podczas gry, bo to znaczy, że nie gra a zwycięstwo jest twoim hobby i tak dobrnęliśmy do końca części pierwszej. W najbliższych dniach następne.

Z wyższym dobrem M.A.J.O

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz