Tak oto rozpoczynamy serię trzech artykułów autorstwa Chrzana Majo Chrzanowskiego. Nie będę więcej zapowiadał, niech tekst się obroni, bo ciekawy. Można czytać.
PIERWSZY RAZ Z NIĄ
Każdy
z nas zaczynał i pojawiało się przed nim kilka oczywistych pytań jaką wybrać
frakcje,? co kupić jako pierwsze? i gdzie.? I wbrew oczekiwaniom odpowiedz na
żadne z nich nie jest prosta, ale postaramy się odpowiedzieć na część tych
pytań w miarę prosto, ciekawie i nie zawsze w najbardziej oczywisty sposób...
Pierwszym
z pytań na które trzeba sobie odpowiedzieć to którą z nich wybrać gdy wszystkie
są tak śliczne? Teraz na to pytanie są dwie odpowiedzi: ta mniej i bardziej
pragmatyczna wszystko zależne od tego, którą częścią mózgu myślicie, tą ścisłą
czy abstrakcyjną. Ważne dla tej odpowiedzi jest to czy miałeś wcześniej kontakt
z jakimkolwiek systemem bitewnym, a dlaczego to takie ważne? Bo jeśli tak, wiesz z czym to się je. Czy
wolisz walkę patrząc komuś w oczy z kilku centymetrów pokazując siłę swego
młota bojowego czy wolisz obserwować pole bitwy przez
celownik optyczny swojego karabinku magnetycznego i razić wroga z takiej
odległości by nie wiedział kto przysłał mu pocałunek śmierci. Jeśli nie
miałeś do czynienia z taką zabawą udaj
się do najbliższego sklepu z tego typu artykułami z prośbą w stylu ”chce
zobaczyć co to jest i czy mi się to spodoba”. Dość trywialne ale jeśli nawet
sam sklep nie zagwarantuje Ci czegoś takiego, daje głowę że ustawią cie na
spotkanie z osobą, która nie dość, że Cie wprowadzi w to olbrzymie uniwersum a i odpowie pewnie na
każde z miliona pytań, które pojawią się w twojej głowie. OK czyli przebrnąłeś
już przez pierwszy etap i zdecydowałeś się na armie jakiegoś typu do tego
rozpatrzyłeś wszystkie za i przeciw i zdecydowałeś się na tabletkę koloru niebieskiego lub czerwonego i
jesteś gotów zatracić się w tym, co przed tobą. Przyszło nam teraz do
wybierania frakcji a że wole zacząć od tego bliższego mojemu sercu, tego mniej
pragmatycznego podejścia, czyli mówiąc po prostu wizualnie. Z armii które
pasowały do mojego pomysłu i stylu gry wybrałem tą która wpadła mi w oko i aż
wstyd się przyznać zdecydował wizerunek. Wielu powie że to błędny sposób i zna
lepszy ale bądźmy szczerzy, nie ma złotego środka i każda osoba zrobi to trochę
inaczej. Taki artykuł może go tylko naprowadzić na właściwą drogę a zakocha się
w tej, która mu najbardziej odpowiada. Dobrze, koniec tej delikatnej grafomani,
wróćmy do tematu rozważań i naszego drugiego sposobu. Ten drugi bardziej pragmatyczny odeśle was do
olbrzymiego kompendium wiedzy jaką jest Internet, a tam przyjdzie wam przeczytać
kilkadziesiąt artykułów dlaczego akurat ta armia lub właśnie dlaczego nie ta,
co jest jej zaletą lub jakie ma słabe punkty i wybrać tą którą będzie waszą
pierwszą, odbierze wam wianek niewinności, odda się w wasze ręce i przejdzie z
wami przez pierwsze zadymione i nieco okrutne bitwy i obyście patrzeli na nie z góry jako zwycięzca. Oczywiście wiem
że oprócz poruszonych tu elementów istnieje dużo więcej jak na przykład to, czy
szukacie frakcji która w pierwszym kontakcie jest łatwa i przyjemna, czy tej
która od początku wymaga dużo, nie dając w zamian wiele, lecz po kilku
schadzkach pokaże wam więcej niż byście się mogli spodziewać. Jestem przekonany
że nie potrafił bym grać armia która
jest obecnie najsilniejsza w świecie wojen imperium, ale ani nie jest dla
ciebie tą najatrakcyjniejszą wizualnie i tą którą prowadząc spełniasz się
podczas gry, bo to znaczy, że nie gra a zwycięstwo jest twoim hobby i tak
dobrnęliśmy do końca części pierwszej. W najbliższych dniach następne.
Z wyższym dobrem M.A.J.O
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz