poniedziałek, 6 sierpnia 2012

alianty, specjale, turnieje i IG

Witajcie, dziś będzie w miarę krótko, ale na temat dla odmiany. Otóż przedwczoraj byłem na turnieju na 1850 pkt i chciałem podzielić się kilkoma przemyśleniami. Ogólnie to zająłem 9/18 miejsce, więc nieźle jak na chyba trzeci czy czwarty turniej IG.

Pierwsza sprawa- sojusze. Trochę zweryfikowałem swoje podejście do nich. Nadal nie podoba mi się sojuszowanie Orków z każdym (prawie) i tym podobne kwiatki, ale ogólnie, to sądzę, że może to wnieść trochę ciekawych nowości do gry. Tym bardziej, że okazało się, że nie tworzy to aż tak przegiętych combosów. Sam zacząłem kminić co fajnego do IG można sobie 'dosojuszować'.

Druga, męcząca zawsze sprawa-specjale. Byli dopuszczeni i też sądzę, że tak być powinno. Sam na ogół nie gram na specjalach, bo aż tak tego nie lubię a do tego nie mam ich wielu (i to sensowych).

Co do scenariuszy, to zauważyłem, że strasznie nie lubię grać Relic. Może dlatego, że grałem tylko dwa razy ten scenar i jeszcze ani razu nie zaczynałem.

Co do wcześniej wspomnianego 'dosojuszowania' czegoś do IG to coraz poważniej myślę o Rune Prieście i 10 Grey Hunterów w Drop Podzie, albo Librze z Blood Angelsów i składzie 5 Scoutów z snajperkami i 1 miską w infiltracji. Można zauważyć, że oba alliesowe troopsy nie tyle mobilne, co wyposażone w zdolność pojawienia się dużo dalej niż własna strefa rozstawienia (infiltracja i drop pod), a tak się składa, że w Relikcie przeciwnik zgarnął go w 1szej turze właśnie scoutami, a w 1szej bitwie z Necronami, po stronie przeciwnika były znaczniki warte 4, 3 i 3 a po mojej te gorsze-mniej warte. Też fajnie by było móc się tam pojawić. Sam nie mogłem z moich sił nic tam wysłać, bo parło na mnie 18 (słownie: osiemnaście) Wraithów.
pozdro, Knade!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz